Za garść dolarów.....Za kilka dolarów więcej
Te dramatyczne zdania zwiastowały kultowe spaghetti westerny....
Zjawisko dla mnie nierozpoznane, a jednak zainspirowało mnie w tytule bloga...jedyny jaki do tej pory widziałam to Summer love Uklańskiego.
Wiem, że mają długą historię i fascynuje mnie proces ich powstawania. Tematyka zupełnie nie, nigdy nie lubiłam westernów, ale sam fenomen gatunku, spontanicznie przekształconego przez Włochów, niby w ramach, a jednak po nowemu, oryginalnie, z pomysłem.
Np. tutaj trailer z Clintem Eastwoodem, z charakterystycznym turururu tu ru ru....;)
http://www.youtube.com/watch?v=phItHsHEu1w
"My name is nobody" w reżyserii Sergia Leone, z 1973 roku, czyżby inspiracja dla Jarmusha i kultowego Truposza?
Zjawisko dla mnie nierozpoznane, a jednak zainspirowało mnie w tytule bloga...jedyny jaki do tej pory widziałam to Summer love Uklańskiego.
Wiem, że mają długą historię i fascynuje mnie proces ich powstawania. Tematyka zupełnie nie, nigdy nie lubiłam westernów, ale sam fenomen gatunku, spontanicznie przekształconego przez Włochów, niby w ramach, a jednak po nowemu, oryginalnie, z pomysłem.
Np. tutaj trailer z Clintem Eastwoodem, z charakterystycznym turururu tu ru ru....;)
http://www.youtube.com/watch?v=phItHsHEu1w
"My name is nobody" w reżyserii Sergia Leone, z 1973 roku, czyżby inspiracja dla Jarmusha i kultowego Truposza?

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna