piątek, 16 listopada 2007

kiedy słońce było bogiem...


Teatr polityczny Szewcy u bram, którego nie mogę zobaczyć...większość mówi, że beznadziejny...ciekawa jestem...

Była Burska Bogna wczoraj...krew_nagość_seks_kobieta_usta_papieros_mix_nie pamiętam
to kiedy indziej muszę przemyśleć

I Szlaga Radek - tak!tak!tak! Sentymentalnie utrafione we mnie strzałą punkowego brudu.
Jedną nogą stoi w graffiti...te zacieki, szablony, niechlujne, bałaganiarskie, flejtuchowate....
Kiczowate, intensywne kolory...bardzo ładne :)

i bohater zbiorowej świadomości, TEN - NA - KTÓREGO powołuje się kaczyński j., którego obrazek był kiedyś w każdym prawie domu, któremu za życia stawiali pomniki, którego przebił dopiero JPII...PIŁSUDSKI.
na kasztance, taki śliczny, jak z okładki z książki do historii...
całość wystawy jest dowcipna bardzo, i aluzje Radka są bezpretensjonalne - bez pretensji do intelektualnego skomplikowania, i bez prostactwa, dosłowne czasem, ale wesołe, i wiecie co robią? Robią człowiekowi dobrze, bo dystansują do tych bardzo poważnych bardzo historycznych bardzo tradycyjnych symboli.
A tu próbka

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna