kiedy słońce było bogiem...

Teatr polityczny Szewcy u bram, którego nie mogę zobaczyć...większość mówi, że beznadziejny...ciekawa jestem...
Była Burska Bogna wczoraj...krew_nagość_seks_kobieta_usta_papieros_mix_nie pamiętam
to kiedy indziej muszę przemyśleć
I Szlaga Radek - tak!tak!tak! Sentymentalnie utrafione we mnie strzałą punkowego brudu.
Jedną nogą stoi w graffiti...te zacieki, szablony, niechlujne, bałaganiarskie, flejtuchowate....
Kiczowate, intensywne kolory...bardzo ładne :)
i bohater zbiorowej świadomości, TEN - NA - KTÓREGO powołuje się kaczyński j., którego obrazek był kiedyś w każdym prawie domu, któremu za życia stawiali pomniki, którego przebił dopiero JPII...PIŁSUDSKI.
na kasztance, taki śliczny, jak z okładki z książki do historii...
całość wystawy jest dowcipna bardzo, i aluzje Radka są bezpretensjonalne - bez pretensji do intelektualnego skomplikowania, i bez prostactwa, dosłowne czasem, ale wesołe, i wiecie co robią? Robią człowiekowi dobrze, bo dystansują do tych bardzo poważnych bardzo historycznych bardzo tradycyjnych symboli.
A tu próbka

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna