poniedziałek, 12 listopada 2007

konkretność i przewidywalność

zachciało się by blog był taki bardzo ładny i przemyślany, a nie dotrzymało się kroku i teraz po miesiącu niepisania ma się potrzebę wyjaśnienia nie za bardzo wiadomo komu,że już zasadę to się będzie omijać i teraz będzie inaczej,żywiołowo,kreatywnie,krótko,energicznie,młodzieżowo,błyskotliwie i krótko może.
zresztą...
wpis jest o tym,że czasem chodzi się na wystawy,na które się nie chce wcale iść. Jest zimno np. spadł śnieg, zima zaskoczyła....,wszystko rozwalone,pomiędzy,żadnych konkretów,pełny brzuch,pełny tłustych rzeczy, a tu nagle okazuje się, jak to mówi mój najdroższy K. "że jest już TAK późno" i trzeba wychodzić, się wziąć ogarnąć i ruszyć członki, bo może coś nas ożywi, za darmo, w ten sobotni wieczór...
nie ma napięcia, bo to hubert czerepok i jego dziwni turyści, którzy już mieli, że tak to określę prapremierę w galerii potocka, tym razem a galerii artpol, (wystawa objazdowa po krakowie???ciekawy pomysł)
a ja chciałam bardzo zobaczyć jak z historią o istotach z innej planety poradził sobie pan Hubert CZ-y. Bo to na faktach autentycznych, choć bardziej pasuje tu określenie z bliskiej mi Wojewódzkiej biblioteki publicznej (do której,jako jedynej, choć z najgorszym księgozbiorem,karty nie zgubiłam!!hurra), a wojewódzkiej tak jest napisane na jednej z półek,oprócz filozofii i czegoś tam jeszcze: ZJAWISKA NIE DO KOŃCA WYJAŚNIONE.
więc to taki przykład, i to nasz swojski, polski, a konkretnie z Opola Lubelskiego.
Pan rolnik pewnego dnia miał bliskie spotkanie z Kosmitami, albo z przybyszami z kosmosu, z innej planety, marsjanami....na podstawie jego opowiadań powstał komiks (na wystawie go nie ma i źle, bo ja go nie znam, a chętnie bym obejrzała), film dokumentalny o Rolniku, a także model statku, który przypomina rasową polską stodołę...z wiertłami drewnianymi wkręconymi w każdy z rogów.
Proszę się nie śmiać, to polska nasza ojczysta (niepodległa ;) ) wyobraźnia stworzyła to dziełko, każdemu po bożemu, każdemu według miary, jakie życie taki kramik...

historia jest moim zdaniem, prze - genialna, a model przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, ja już jestem skażona popkulturą z ameryki, zresztą całe moje pokolenie, jak miałam 14 lat jedna z moich koleżanek zobaczyła UFO, po opisaniu okazało się, że to całkiem było podobne do popularnego wtedy serialu Archiwum x....
pozostaje pytanie...czego się naoglądał rolnik?? hę?

katalog wystawy: model statku, film z rolnikiem z lat 70., film huberta cz-y (widmo krąży po lesie), zestaw zdjęć z dwoma chłopcami ubranymi na czarno, którzy biegają po polach...nie będę pisać z czym mi się to kojarzy, bo to jakieś zboczeństwo, dwójka staje się naznaczona piętnem zjawisk biologicznych - bliźniaków.

koniec: całościowo nie poruszyło, fabularnie nawet bardzo, ale formalnie nie. może budżet na wystawę był mały....a może to wersja punk, a w starmachu zobaczymy wersję lux ;pp

dziewczyńskie koty za płoty i do roboty
ha!

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna