wtorek, 19 lutego 2008
niedziela, 17 lutego 2008
Przepis na umysłowy beton
Wjedź na terytorium Polski....
Czasem to wystarcza.
Jeżeli jednak potrzebujesz więcej, to udaj się do Politechniki Krakowskiej,
wydział architektury i tam zechciej jakąś książkę. Nie do domu, bez przesady, do czytelni starczy.
Dowiesz się, że możesz owszem, ale tylko raz w roku, więc zastanów się czy przez najbliższe 12 miesięcy nie będziesz bardziej potrzebować zapasów z tego miejsca.
Pytanie: skąd ten bubel? czy ktoś może powiadomić Palikota i poprosić go, żeby stanął również na tym przepisie...
Betonowe umysły....rozbić? wysadzić? kwasem? zasprayować

a to strzeżony raj bajlandii, póki nie zostaniesz klientem nie masz co tam robić.
Kapitalistyczni marzyciele. Piotrusie Pany z laptopami i podwójne tęcze w rocznice urodzin.
Czasem to wystarcza.
Jeżeli jednak potrzebujesz więcej, to udaj się do Politechniki Krakowskiej,
wydział architektury i tam zechciej jakąś książkę. Nie do domu, bez przesady, do czytelni starczy.
Dowiesz się, że możesz owszem, ale tylko raz w roku, więc zastanów się czy przez najbliższe 12 miesięcy nie będziesz bardziej potrzebować zapasów z tego miejsca.
Pytanie: skąd ten bubel? czy ktoś może powiadomić Palikota i poprosić go, żeby stanął również na tym przepisie...
Betonowe umysły....rozbić? wysadzić? kwasem? zasprayować
a to strzeżony raj bajlandii, póki nie zostaniesz klientem nie masz co tam robić.
Kapitalistyczni marzyciele. Piotrusie Pany z laptopami i podwójne tęcze w rocznice urodzin.
sobota, 16 lutego 2008
Gruby superbohater

Bardzo mnie ten rysunek Anthony'ego Listera rozbawił i ucieszył, a najbardziej wzruszył.
Tak jak wiadomość o tym, że Jack Nickolson ma 71 lat.
Wydają się nam niezmiennie młodzi, piękni, silni i nagle wyskakuje...
ten brzuch ;)
zaraz bliżej mi do takiego superbohatera, przebranego matołka z ostatniej ławki.
piątek, 15 lutego 2008
Marfa - fajne miejsce do życia
Nigdy nie byłam, ale ktoś znajomy kto był opowiada o tym o tak:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4929604.html
"Wszyscy wracają do Marfy" Ewy Łączyńskiej]
yo
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4929604.html
"Wszyscy wracają do Marfy" Ewy Łączyńskiej]
yo
środa, 13 lutego 2008
to niżej to ołtarzyk zastany w pokoju i zlikwidowany (hmm), a drugi to nasz pierwszy ołtarzyk, który powstał w naszym mieszkaniu. Ponieważ nie chodzimy do kościoła, a pewne przyzwyczajenia pozostają, postanowiliśmy zrobić sobie miejsce dla rzeczy specjalnych.
Obiekty, które się tam znajdują zazwyczaj mają konotacje religijne, można je potraktować jako śmieciowate dewocjonalia, a dla nas są one świadectwem ogromnej potrzeby człowieka w uwznioślaniu swojego życia.
Jeżeli obok nich znajdzie się zielony mutant - długopis z łodzi za 3zł to nie szkodzi - niech żyje fantazja :)
Dzisiaj rano zapukała do drzwi pani, która chciała porozmawiać o prawdziwych wartościach zawartych w piśmie świętym.
Trochę mnie to przeraziło, ale zaraz wpadł mi do głowy taki pomysł:
wysłannicy sztuki współczesnej chodzący po domach niczym świadkowie jehowy i próbujący rozmawiać o prawdziwej wartości sztuki.
to by było fajne.
wtorek, 5 lutego 2008
sobota, 2 lutego 2008
niechże się
haiti będzie w następnym poście niechże się dokształcę, na razie jestem wolna, bardzo wyzluowana, i chciałam was ostrzec przed pracą.
nie dajcie się złapać w macki szefów.
jeżeli będą próbowAć wam wejść na głowę, potrząśnijcie ją i zrzućcie maluczkich, najlepiej do wody, kanału nie ch odpłyną i nigdy nigdy nie wracają.
masakra.
kiedyś tam było o szefie wszystkich szefów...no to ja bym chciała być szefem...może nie wszystkich, ale dla siebie na pewno.
pozdrawiam klasę pracującą. podziwiam, szanuję, i być może dołączę wkrótce.
nie dajcie się złapać w macki szefów.
jeżeli będą próbowAć wam wejść na głowę, potrząśnijcie ją i zrzućcie maluczkich, najlepiej do wody, kanału nie ch odpłyną i nigdy nigdy nie wracają.
masakra.
kiedyś tam było o szefie wszystkich szefów...no to ja bym chciała być szefem...może nie wszystkich, ale dla siebie na pewno.
pozdrawiam klasę pracującą. podziwiam, szanuję, i być może dołączę wkrótce.




