niedziela, 16 marca 2008

energetyczne wampiry

Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak duża ilość energii drzemie w dzieciach. Co więcej, nie pomyślałam, że w grupie ich moc zwiększa się razy 8.
Na co dzień mój kontakt z dziećmi ogranicza się do momentów takich jak mijanie ich na ulicy, albo obserwowanie w tramwaju. Od jakiegoś czasu nie jeżdżę tramwajem, więc i ta okazja mi odpadła.
Chociaż z zewnątrz, jak się je obserwuje, i kiedy są w pojedynkę, wydają się być całkiem łatwe do opanowania.

Moja ostatnia sobota to był czas, kiedy nadrobiłam zaległości w doświadczaniu tego, co dzieci potrafią, jeżeli chcą, i co gorsza, jeżeli nie chcą czegoś zrobić.
Udało mi się szczęśliwie przetrwać cztery godziny warsztatów z dzieciakami z Uniwersytetu Dzieci http://www.ud.edu.pl

Było gorąco chwilami, śmiesznie, zaskakująco. Mile się zaskoczyłam kreatywnością małych ludzi i zaangażowaniem w akcje, które razem robiliśmy.
Miło było patrzeć na nich jak z nieśmiałych dzieciaków, które na początku cichutko siadały na dywanie i czekały na to, co im powiem do super - aktywnych, przebojowych, przekrzykujących się nawzajem w wymyślaniu nowych rozwiązań.

Muszę przyznać jednak, że pomimo tak miłych wrażeń, byłam bardzo szczęśliwa jak pożegnałam ostatnią grupę. Energii starczyło na dojechanie do domu i położenie się do łóżka...

1:0 dla dzieci ;)

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna