poniedziałek, 3 marca 2008

Niewidzialne miasto

Projekt Marka Krajewskiego - socjologa z Poznania.
Zwrot w stronę nie - docenianego, nie -chcianego.
Coś co nie wpasowywało się w ramy estetyki staje się w pewnym sensie estetyczne.
Rama zakrojona wokół instytucji zajmujących się sztuką okazała się dziurawa i po drugiej stronie wyrósł raj.
Często jest raj kłujący w oczy, a może mój gust jest kłujący. Kiedy patrzę na zmieniony balkon w radosną pagodę, trawnik z jelonkiem i sztuczne kwiatki na stole, wiem że właściciela to na pewno obchodzi. Interesuje się swoim dobytkiem, dba o niego, nie jest mu on obojętny.
Jednak czy nie mamy czasem ochoty żeby wziąć gumkę i je wymazać.

Po co nam estetyka, ASP, i inne miejsca, gdzie uczą zasad?

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna