That's the way we are - just it and nothing more
oto obrazek z Sculpturpark - snujący się ludzie, którzy starają się zrozumieć piękno posprejowanego na różowo palika i kupy gruzu, nauka wrażliwości bez biletu wstępu - bez ironii.
Dalej o Biennale w Berlinie, nad którym myślę dużo i często. Powoli też zaczynają narastać wokół mnie teksty, wypowiedzi, recenzje, które próbują objaśniać co tam właściwie zaszło, co dwójka wybranych kuratorów chciała powiedzieć nam przez to wydarzenie. I co najważniejsze: czy to co chcieli powiedzieć jest istotne? czy jest ważne? czy udało się wzruszyć, zaintrygować, dotknąć, wkurzyć publikę?
Paulina Reiter mówiła przed chwilą w Tok Fm, że przemierzała biennale, pod nosem szepcząc niecenzuralne słowa. Biennale ją zdenerwowało i to uważa za jego plus. Skoro takie emocje zostały wywołane, to coś znaczyć musi.
Sarmen Belgarian, który był drugim wypowiadającym się - z perspektywy kuratora - stwierdził, że biennale całościowo wygląda jak zrobione bez konceptu, i chociaż poszczególne prace wydają się być dobre, patrząc na nie pod kątem idei kuratorskiej nie znajdujemy pomocnej ręki, która wyciągnie nas z gąszczu przedmiotów, które nazywamy sztuką.
Dla mnie z kolei biennale to manifest autotematyczności sztuki, niechęci, niemożności wpływania na porządek społeczny, za to posiadającą ogromny potencjał poetyckości.
Nie oczekujmy rewolucji, polityczności pojętej jako doraźny komentarz do otaczającej rzeczywistości, rozczarowanie przyjdzie samo razem z przekleństwami.
nie ma spektakularności, nie ma Cattelana, który rozbawia i intelektualistów sztuki i ludzi, którzy po prostu chodzą na wystawy, nie ma trangresji pojętej w radykalny sposób, nie ma ciała użytego, nadużytego.
Jest za to poezja, melancholia i pogodzenie się z tym, że - miłośników sztuki - jest niewielu. Niewielu rozumie zasady gry i będzie się tym bawić, ale wystarczy nie projektować swoich oczekiwań coraz lepszych produktów, bardziej spektakularnych, przekraczających tabu, zasady. Odejdźmy od oceny opartej na czterech gwiazdkach zamiast dziesięciu.
Poezja i melancholia.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna