sobota, 27 czerwca 2009

O ekshibicji i zmienianiu punktów ciężkości

na otwarciu nowej Warszawy Powiśle a właściwie klubokawiarni autorstwa Centrali zjechały się tłumy ludzi. Na chodniku znalazłam trochę miejsca, żeby przystanąć i spojrzeć na spokojnie jak ten spodek ładnie gra z mostem poniatowskiego. kiedy jednak chciałam wejść do środka, napotkałam kolejne grupy, które tarasowały drogę, zrezygnowałam i zwróciłam się razem ze znajomymi w stronę cafe bar pod mostem, gdzie mieliśmy usiąść na jednym piwie a potem wrócić i radować się tym co zostało otwarte, komentować, pić, może tańczyć. tam właśnie w tym miejscu, które przeżywało swoją noc, swoje oblężenie, swoje gwiazdorstwo.
Pod mostem okazało się przyjemniejsze niż myśleliśmy. zajęłam miejsce z punktem widokowym na fragment mostu i szerokie schody z balustradą. klubokawiarnia zniknęła za grubym filarem. wieczór był długi i naprawdę miły, poczułam klimat mostowy i lokalny.

bar przeżywał oblężenie jakiego chyba dawno/nigdy/rzadko ? nie miał. część ludzi, podobnie jak my, zdecydowała się zrezygnować z sycenia się nowym punktem na mapie warszawy i kontemplować to co stare, choć nie tak atrakcyjne, ta dywersja z głównej sceny bardzo mi się podobała i zachęcam do korzystania z tej strategii, gwiazda wieczoru pozostanie idealna a wy doświadczycie niespodzianki

a zdjęć gwiazdy nie znalazłam więc sami się musicie przekonać.

http://architektura.muratorplus.pl/projekty/kiosk-z-kultura-na-powislu---otwarcie-juz-26-czerwca_,187_8139.htm

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna