niedziela, 24 maja 2009

piekło/niebo

duszny klimat południowoafrykańskiego cape town zostaje zamknięty w murach uczelni, która mogłaby stanąć równie dobrze na kontynencie amerykańskich, czy w europie. biały mężczyzna, profesor literatury, specjalista od byrona i romantyków patrzy w okno a za nim czarna kobieta ubiera się i ścieli łóżko. nie zobaczy się z nim za tydzień. on zostawi jej pieniądze.

jest piękna studentka na zajęciach. zawiezie ją do domu, będzie się z nią kochał, nachodził w domu, zapraszał na kolację z burzącym się morzem w tle. aż w końcu zostanie oskarżony o molestowanie.

poszukiwacz skrajnych emocji, perwersyjnie wywyższający wszystko to, co nie mieści się w tradycyjnym postrzeganiu dobra i zła. david (john malkovich) - pożąda (gdzieś tam pojawia się w głowie postać malkovicha grającego w "niebezpiecznych związkach) i nie widzi w tym nic złego; "kobiety powinny się dzielić swoim pięknem".

kiedy wyrzucą go ze szkoły, pojedzie do córki-lesbijki mieszkającej na farmie, prowadzącej proste życie; opiekuje się domem, ogrodem, pomaga w schronisku dla psów.
pewnego dnia farma napada 3 mężczyzn, którzy gwałcą dziewczynę a davida próbują podpalić. okazuje się, że petrus-człowiek, który pomagał annie przy farmie a od jakiegoś czasu buduje swój dom, jest spokrewniony z jednym z chłopaków.

david jest wkurzony, przerażony, domaga się sprawiedliwości. anna nie chce nic zrobić. poddaje się prawom ziemi, na której mieszka. pojawia się tutaj fajny wątek; kolonizatorów i 'bycia u siebie". anna wie, że to nie ona ustala zasady, jeżeli chce zostać na farmie, a z jakiś niewyjaśnionych powodów chce (okazuje się, że jest w ciąży), musi zacząć przestrzegać zasad a zasady są takie, że petrus jest mężczyzną i on jako człowiek stamtąd, człowiek tamtejszej wspólnoty, może zaoferować jej bezpieczeństwo. anna decyduje się zostać jego 3ecią żoną.

david nagle pojawia się w świecie, w którym nie jest zdobywcą, drapieżnikiem, ale który go dogina do ziemi, każe mu jak on sam to określa "być psem". nie jest w stanie się z tego wyrwać ze względu na córkę, która nie chce stamtąd wyjeżdżać.

byronowska romantyczność przestaje wystarczać. david chce klarownych zasad, ale takie na farmie nie rządzą. to on będzie musiał teraz się ugiąć.

piękna jest ostatnia scena, kiedy widzimy w kadrze oddalający się obraz stojącej na wzgórzu farmy i domku petrusa, stojącego pod. dominacja anny jest pozorna, karty rozdaje on.

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna