czwartek, 30 sierpnia 2007

baletmistrz, reżyser i młody kuba

ale na szczęście oprócz tych całych politycznych cyrków mamy you tube'a, na którym swoją drogą niedługo się ukaże film z zatrzymania kaczmarka made by latkowski. swoją drogą ciekawych ma przyjaciół ten pan kaczmarek, nie pomyślałabym, że może się znajomić z kimś takim jak p. latkowski.
ważniejsze jednak dla mnie odkrycie stało się wczoraj kiedy to znalazłam młodego kubę badacha śpiewającego m. in. przed panem jaruzelskim. pięknie. zapowiadali go polański i barysznikow, więc ładne wejście. take a look, ach i niepowtarzalne zakłócenia z VHS - u!!!!

Szeryf i sprawiedliwość

no nie wiem, jakiś świat się jednak zawalił, coś się skończyło, ale czy teraz, dzisiaj?
Zatrzymani były szef MSWiA, były szef policji, i szef PZU.
Tak spektakularnego rządu jeszcze nie było, odgrywają zasady opisywane przez deborda tak dosłownie, jakby byli jakąś wizualizacją jego idei namacalną.
Ale czy o to nam chodzi? w sensie nam obywatelom, bo mnie to jakoś nie przekonuje.

środa, 29 sierpnia 2007

Kilka milionów dolarów dalej znaleziony gdzieś na you tubie....piękny fragment z Clintem E.

Za garść dolarów.....Za kilka dolarów więcej

Te dramatyczne zdania zwiastowały kultowe spaghetti westerny....
Zjawisko dla mnie nierozpoznane, a jednak zainspirowało mnie w tytule bloga...jedyny jaki do tej pory widziałam to Summer love Uklańskiego.
Wiem, że mają długą historię i fascynuje mnie proces ich powstawania. Tematyka zupełnie nie, nigdy nie lubiłam westernów, ale sam fenomen gatunku, spontanicznie przekształconego przez Włochów, niby w ramach, a jednak po nowemu, oryginalnie, z pomysłem.
Np. tutaj trailer z Clintem Eastwoodem, z charakterystycznym turururu tu ru ru....;)

http://www.youtube.com/watch?v=phItHsHEu1w

"My name is nobody" w reżyserii Sergia Leone, z 1973 roku, czyżby inspiracja dla Jarmusha i kultowego Truposza?

wtorek, 28 sierpnia 2007

w następnym odcinku będą sentymentalne powroty do tyłu i za siebie

taki regres jakiś włączył mi się. Jak słucham Kazika, to wydaje mi się, że to jest fajne, a nawet lepsze niż cokolwiek w tym momencie.
W każdym razie polecam Artystów i nie tylko i odsyłam do you tuba...
"ten system musi upaść teraz i zaraz, śpiewane na koncercie w koszarach"

strefa dźwięku

a jakoś tak się przeniosłam na kopiec, który widziałam z balkonu od roku. Kościuszki. Nie jedyny, nie największy, nie najstarszy, ale...
to tu właśnie znajduje się siedziba radia, w którym przyszło mi pełnić obowiązki...na razie nieformalnie i nie - zarobkowo...niestety, to moja zmora jak przychodzi do pracy z instytucjami...
zarabiać jako free - lancer całe życie, ale jak? da się?
spróbujemy!
a tymczasem, droga na kopiec, jak wiedzą ci, którzy wjeżdżali nie jest aż taka łatwa jak się wydaje. Ja pokonałam trasę pół - nożnie, pół - rowerowo, z dwoma przystankami.
ciekawostka dla zmotoryzowanych: nie przejeżdżajcie pod tunelem, tam gdzie jest zakaz wjazdu, po drugiej stronie stoi policja i się cieszy. A może tam stoją z innych względów?